Justin Timberlake - styl życia i golf
Justin Timberlake - styl życia i golf
|
Choć ma tylko 26 lat, jego przygoda ze sceną muzyczną trwa już od 15 lat.
To droga pod górę, ale z licznymi przystankami sukcesu. Można by go stopniować i chyba nie byłoby w tym wielkiej przesady,
a zatem: dobry - lepszy - najlepszy Justin Timberlake.
Podobnie jak jego koleżanki po fachu Christina Aguilera i Britney Spears, został "zaprojektowany" i "wykuty" w kuźni młodych talentów, którą był program telewizyjny Klub Myszki Miki. Trafił do Klubu, gdy miał zaledwie 11 lat. W wieku 14 lat był już członkiem boysbandu 'N Sync. Zespół zyskał ogromna popularność, jego pierwszy album w ciagu jednego dnia kupiło 2,4 mln osób, a w sumie młodzieńcy sprzedali 30 milionów płyt. W 2000 roku JT nagrał solowy singiel i zdecydował się wydać płytę, ukazała się ona pod koniec 2002 roku. Rok 2003 był dla Justina rokiem przełomowym w karierze. Justified sprzedawała się rewelacyjnie, posypały się nagrody American Music Awards i MTV Music Awards dla najlepszego wokalisty, artysty, albumu roku. Ale, co najważniejsze, dostrzeżono go nie tylko jako wykonawcę, doceniono również jego talent twórczy. W tym czasie pracował z Mariah Carey, Nellym, Kylie Minogue, Duran Duran. Debiut Justina znalazł się na 5 miejscu w zestawieniu magazynu Q. |
![]() |
Golfista?Wyczerpany trasą koncertową i różnego rodzaju występami odpoczywa. W jaki sposób? To oczywiste - grajac w golfa, gdyż nic bardziej go nie odpręża niż golf, wyłacza też telefony i wychodzi z psami. Justina charakteryzuje determinacja w daąeniu do celu, zatem mamy szansę zobaczyć go niedługo w turnieju dla zawodowców. Od pewnego czasu bowiem nie rozstaje się nieomal ze sprzętem i swoim trenerem, który pomaga mu szlifować formę. Timberlake jest już członkiem ekskluzywnego Sherwood Country Club w Los Angeles, ale jego ambicje sięgają wyżej. Zamierza zakwalifikować się do zawodów profesjonalistów, chce wystapić w jednym lub dwóch turniejach. Podobno świetnie sobie radzi na polu, trenuje codziennie i ma zamiar jeszcze przed trzydziestka zostać członkiem Professional Golf Association, co wcale nie jest niemożliwe, zważywszy, że swoja filozofię życiowa streszcza słowami Alice'a Coopera: "Można spędzić cały dzień na piciu albo na grze w golfa". Ponieważ picie nie jest jego hobby, pozostaja dni na polu. Justin jest profesjonalistą i z pedantyczną precyzją realizuje swoje plany, można się więc spodziewać, że niedługo będzie o nim głośno w środowisku golfistów. Czy kroi się talent na miarę Tigera Woodsa? żródło: Golf & LIFE #43 |
|

Golfista?


