Golf Polska - Portal o golfie w Polsce i na Swiecie


                       



Kolorowa legenda - Walter Hagen



SYN KOWALA Z ROCHESTER BYŁ PIERWSZYM SPORTOWCEM W HISTORII, KTÓRY ZAROBIŁ MILION DOLARÓW.
I CHOĆBY JUŻ TYLKO Z TEGO POWODU ZNALAZŁ SWOJE MIEJSCE WŚRÓD NAJWIĘKSZYCH POSTACI ŚWIATOWEGO GOLFA.
ALE TYCH POWODÓW BYŁO O WIELE, WIELE WIĘCEJ...


Walter Hagen to bez wątpienia największy showman golfa w historii. Znany był z tego, że lubił się dobrze bawić. Oddawał się rozrywkom zazwyczaj do wczesnych godzin porannych, bez względu na to, czy następnego dnia grał czy nie. Kiedyś, późnym wieczorem przedostatniego dnia British Open, ktoś zwrócił mu uwagę, że jego największy przeciwnik Leo Diegiel (wygrywajacy z Hagenem dwoma uderzeniami) już dawno poszedł do łóżka.
- Tak, ale co on z tego ma? I tak nie może spać - odpowiedział radośnie Hagen i kontynuował imprezę. Nazajutrz wygrał turniej 6 uderzeniami, a Diegiel spadł na trzecie miejsce i dziś mało kto o nim pamięta.

Wyłacznie wiarą w siebie Hagen osiagał to, do czego dzisiejsi profesjonaliści dochodza z pomoca trenerów od fitnessu, zastępów psychologów i guru, agentów i menadżerów.
Wojna psychologiczna ze swoimi przeciwnikami wygrywał na długo przed pojawieniem się na pierwszym tee.

Jego niezwykła osobowość i bardzo nieortodoksyjny, jak na zawodowego sportowca, tryb życia nie przeszkadzały mu w żaden sposób w osiaganiu znakomitych wyników.
W liczbie wygranych Majors prześcignęli go tylko Tiger Woods i Jack Nicklaus.
44 razy zwyciężył też na tourze i, co jest największa chyba oznaka statusu, jaki osiagnał, sześciokrotnie był kapitanem amerykańskiej drużyny w Ryder Cup.

- Wszyscy profesjonaliści, którzy maja dziś szansę grać o duże pieniadze, powinni za każdym razem, kiedy trzymaja w ręku czek, podziękowaç za to Walterowi Hagenowi, bo to on uczynił profesjonalny golf tym, czym jest dzisiaj - powiedział o nim Gene Sarazen.

Największą zasługą Hagena dla historii golfa było to, że znał swoją wartość i domagał się należnego sobie szacunku.

W latach tuż po zakończeniu I wojny światowej, kiedy to przypadł szczyt jego kariery, pomiędzy zawodowymi graczami a resztą grajacych istniała społeczna przepaść. Hagen był pierwszym golfistą, który się na nią nie zgadzał.
Gdy profesjonalistom nie wolno było jadać razem z innymi członkami klubu, wynajął w czasie jednego z turniejów samolot i codziennie latał z przyjaciółmi na wszystkie posiłki do pobliskich restauracji.
W 1922 roku w klubie Royal St. George wyznaczono oddzielne przebieralnie dla zawodowców i nie pozwolono im korzystaç z klubowej szatni. Na znak protestu Hagen przebierał się, jadł posiłki i przyjmował gości w zaparkowanym przed samym wejściem do domku klubowego rolls-roysie.

Nikt nie zrobił więcej dla podniesienia rangi zawodowego golfa niż Hagen. W czasie kolacji wydanej ku jego czci Arnold Palmer powiedział: - Gdyby nie ty, Walterze, dzisiaj jedlibyśmy kolację na dole w proshopie, a nie w Sali Balowej.

Walter Hagen był pierwszym graczem, który nosił kolorowe, modne ubrania na polu golfowym, czym szokował bardziej tradycyjnych graczy, za to znawcy mody uznali go za najlepiej ubranego człowieka Ameryki.
W 1922 roku został pierwszym grajacym profesjonalista, który sygnował swoim nazwiskiem kije golfowe.

Oprócz tego wszystkiego genialnie grał w golfa. Świadczą o tym cztery zwycięstwa w British Open: w 1922, 1924, 1928 i 1929 roku, sukces w US Open w 1919 roku, wreszcie aż pięciokrotne zwycięstwo w PGA Championship: 1921,1924,1925, 1926, 1927.
Przypomnijmy, że pierwszy Masters rozegrano w 1934 roku, gdy rozrywkowy Walter skofczył już 42 lata i o sukces było trudniej. Łatwo zarabiał pieniadze i jeszcze łatwiej je wydawał. Mimo wielu wad, mimo braku treningu wyprzedzał umiejętnościami epokę.
Kiedyś, mocno spóźniony na tee, na pytanie zdenerwowanego startera: - Pewnie miałeś jeszcze kilka próbnych strzałów? - odpowiedział: - Tak, w barze...
              

żródło: Golf & LIFE - miesięcznik w najlepszym stylu